22. kolejka Premier League obfitowała w długo oczekiwane „derby Manchesteru”, w których Manchester United podejmował swojego groźnego rywala, Manchester City. Dane pokazują, że trzy ostatnie mecze obu drużyn w Premier League zakończyły się remisami, co nieuchronnie wpłynęło na morale zespołu. Przed meczem kibice w stroje piłkarskie Manchesteru City uważali, że Manchester City jest silniejszy od Manchesteru United, co dawało im większe szanse na zwycięstwo.

W 40. minucie Fernandes wszedł w pole karne w sytuacji sam na sam i skierował piłkę do siatki z ostrego kąta, ale sędzia liniowy natychmiast podniósł chorągiewkę, sygnalizując spalonego i nie uznając gola. W pierwszej połowie żadna ze stron nie stworzyła sobie dogodnych okazji do zdobycia gola. W 64. minucie drugiej połowy Fernandes dośrodkował prostopadle, a Bryan Mbeumo przejął piłkę i skierował ją do siatki, dając Manchesterowi United prowadzenie 1:0. W 76. minucie Cunha dośrodkował z prawego skrzydła, a Patrick Dorgu, ubrany w koszulka Manchester United Dorgu, dopadł do luźnej piłki i wpakował ją do siatki, powiększając przewagę Manchesteru United do 2:0. W 90+2 minucie Mason Mount z łatwością umieścił piłkę w pustej bramce, trafiając z środka boiska, ale VAR interweniował i potwierdził spalonego, nie uznając gola. Mecz zakończył się zwycięstwem Manchesteru United nad Manchesterem City 2:0.