
Allianz Arena w Monachium po raz kolejny była świadkiem narodzin nowego króla! Okrutny wynik 5-0 poważnie zniszczył ideę Interu Mediolan na wygranie mistrzostw i zakończył sezon największą tragedią w historii finału Ligi Mistrzów pod względem różnicy punktów. Kibice w stroje piłkarskie nie mogli powstrzymać się od współczucia, gdy zobaczyli, jak były zespół Żelaznej Dywizji został poważnie pokonany przez młodzieżową burzę Paryża.
Od końca kwietnia Inter Mediolan został pokonany przez Bolonię w ostatnich sekundach kluczowych bitew, przegrał 0-3 z AC Milan w Pucharze Włoch i doznał kolejnej sensacji w lidze. Porażka trzech linii pochłonęła nie tylko punkty, ale także ostatnie rezerwy fizyczne weteranów. Defensywna filozofia Inzaghiego kiedyś wstrząsnęła Europą, ale Paryż sprytnie złamał ten system. Szybki atak Dembele i Douaia na skrzydle sprawił, że weterani Interu Mediolan byli nieszczęśliwi. Kiedy w finale przegrywali 0-2, bezsilność i dekadencja lidera szybko rozprzestrzeniły się na cały zespół. Lautaro, ubrany w koszulka Inter Mediolan, pochylił głowę i położył ręce na talii, a Barrera rozłożył ręce i narzekał. Ta twarda drużyna, która pokonała Barcelonę 7-6 w fazie pucharowej, załamanie się psychologicznej linii obronnej sprawiło, że zrezygnowali z oporu.


